Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Lilith
Tancerka Cienia
Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Hell
|
Wysłany: Śro 20:05, 31 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Elfka zrobiła rozwścieczoną minę i wyrwałą sie elfowi, dmuchnęła na grzywkę która przykryła jej twarz - Okay, mogę cie ukryć... - powiedziała z uśmiechem - Pod ziemią wolisz, czy w kanałach? - zapytała, wyjęła sztylet i zaatakowała przeciwnika
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Lucyan
Mag Wyklęty
Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Goleniów
|
Wysłany: Śro 20:21, 31 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Lucyan natychmiast podniósł dłoń. Następnie użył Drogi i wszedł do umysłu elfki. Ujrzał go jako kwiecistą łąkę. Dostrzegł postać elfki i natychmiast przywołał energię by zmienić swoje astralne ciało. Stał się cieniem wielkości olbrzyma. Chwycił elfkę i rzekł.
- Nigdy więcej mnie nie atakuj. - po tych słowach opuścił umysł złodziejki. Oboje wrócili do materialnego świata.
- Więc jak będzie? - spytał zamaskowany elf.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lilith
Tancerka Cienia
Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Hell
|
Wysłany: Śro 20:27, 31 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Elfka ze złością zazgrzytała zębami - Dlaczego to zawsze ja musze sie w coś wrobić - mruknęła pod nosem - Dobra... ukryje Cię, ale luksusów sie nie spodziewaj... - syknęła ze złością - Hm... swoją drogą lepiej by było mieć kogoś takiego po swojej stonie - pomyślała i spojżała na zamaskowanego - A mogła bym wiedzieć jak mam cie nazywać? Chyba że wolisz abym sama coś wmyśliła? - mruknęła rozzłoszczona, odgarniając grzywkę z twarzy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lucyan
Mag Wyklęty
Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Goleniów
|
Wysłany: Śro 20:32, 31 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
- Lucyan. - rzekł zimno elf. Nagle oboje usłyszeli czyjeś kroki. Na drugim końcu ulicy szedł patrol urikskich żołnierzy. Lucyan spojrzał na nich z niepokojem. - Już są. - mruknął do siebie. Po tym zwrócił sie do elfki.
- Prowadź. Lepiej okrężną drogą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lilith
Tancerka Cienia
Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Hell
|
Wysłany: Śro 20:42, 31 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
- Ty mi nie mów co lepiej... Znam to miasto - powiedziała poprawiając różową grzywkę, aby zasłaniała tylko jedno oko, założyła kaptur i ruszyła przed siebie nie oglądając sie na towarzysza... Skręcała, przechodziła przez jakieś małe i ciemne uliczki, aż doszli do miejsca gdzi było kilka ładnych, zadbanych domków. Elfka ruszyła dalej i doszli do miesznakna obrośniętego bluszczem. Dziewczyna podeszła o drzwi i rozbroiła kilka pułapek - Dobra... możesz tu prznocować, ale tylko kilka dni - powiedziała wchodząc
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Latlasz
Wojownik/Tancerz Miecza
Dołączył: 28 Paź 2007
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Z odległej krainy
|
Wysłany: Śro 20:47, 31 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Laltasz obserwował tą sytuację z ukrycia. Było to trochę dziwne, że kobieta rzucajaca się na zamaskowaną postać, tak nagle zmieniła zdanie. Z łatwością domyślił się, że ten ktoś jest psionikiem. Latlasz uśmiechnął się na samą myśl o tym jakiego rozczarowania doznałby psion kiedy jego moc nie mogłaby sprawdzić jego umysłu. Widząc wycofywującą się dwójkę postanowił pójść za nimi i sprawdzić kim jest ta zamaskowana osoba. Gdy straż przebiegła obok, Latlasza już dawno tam nie było...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lucyan
Mag Wyklęty
Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Goleniów
|
Wysłany: Pią 16:18, 02 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Lucyan po wyjściu na ulicę skierował się w stronę swej dawnej kryjówki. Gdy już tam doszedł zobaczył kilku nieudolnie ukrytych żołnierzy pilnujących posesji. Elf zawrócił i udał się w stronę karczmy. Postanowił tam się zaszyć i poczekać do zmroku.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Latlasz
Wojownik/Tancerz Miecza
Dołączył: 28 Paź 2007
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Z odległej krainy
|
Wysłany: Sob 0:13, 03 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Latlasz nie miał zamiaru się ukrywać, nie w dzień. Wiedział, że patrole w większych miast najbardziej aktywne są nocą... zresztą on również. W nocy miał znacznie większą przewagę nad przeciwnikami, choć i w dzień jest ciężkim przeciwnikiem, to jednak jeśli może, to woli walczyć w nocy... Inni ludzie są wtedy tacy nieporadni...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lucyan
Mag Wyklęty
Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Goleniów
|
Wysłany: Wto 16:51, 06 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Elf wyszedł z karczmy i udał się do domu Lilith. Bez większych problemów otworzył drzwi i rozbroił pułapki za pomocą magii. Zdjął płaszcz, ukazując ostrza i założył maskę, którą zostawił wcześniej w domy złodziejki. Wyszedł z mieszkania i uzbroił pułapki. Następnie wyszedł na ciemne już ulice. Nikogo na nich nie było. Elf znów użył magii i wskoczył na dość wysoki budynek. Zaczął przeszukiwać miasto w poszukiwaniu żołnierzy. W końcu natrafił na niewielki oddział składający się z czterech ludzi. Przeczekał aż przejdą obok i bezszelestnie zeskoczył z dachu. Idąc wolno za nimi wyciągnął z torby trochę obsydianowych igieł. Zebrał moc potrzebną do rzucenia zaklęcia i opuścił igły na ziemię. Wypowiedział cicho znane tylko jemu słowa czaru. Igły zniknęły z powierzchni ziemi i w ułamek sekundy później, wielokrotnie powiększone wystrzeliły z ziemi, dokładnie w miejscu w którym byli żołnierze. Obsydianowe kolce przebiły nieszczęśników, natychmiast ich uśmiercając. Żaden z ludzi nie miał czasu by choćby krzyknąć. Lucyan podszedł do ciał i mruknął kolejne zaklęcie. Kolce schowały się w ziemi. Mag używając Drogi umieścił ciałą ludzi na dachu najbliższego budynku, z zamiarem pozbycia się ich później. Wskoczył na dach i tropił kolejne ofiary.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
AlterEgo
Wojownik
Dołączył: 29 Paź 2007
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z probówki
|
Wysłany: Wto 17:01, 06 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
AlterEgo wyszedł z karczmy.
- Świeże powietrze, czas rozprostować nogi.
Po tych słowach AlterEgo zaczął się przechadzać po opustoszałych ulicach. W pewnym momencie zatrzymał się i spojrzał na dziwne dziury w ziemni, te otwory wyglądały tak jakby wyrosły z ziemi jakieś kolce... AlterEgo podszedł bliżej, przykucnął i zobaczył krew oraz ślady czterech strażników...
- Co tu się wydarzyło?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lilith
Tancerka Cienia
Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Hell
|
Wysłany: Wto 21:40, 06 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Lilith właśnie przemykała sie do domu, szła ukryta w cieniu, nie miała ochoty na spotkanie i rozmowy z nikim... Nagle usłyszała piski i śmiech, zobaczyła kilku wyrostków którzy usilnie próbowali przywiązać małego kotka do koła jakiegoś wozu, to okrócieństwo wzburzyło elfke - Zostawcie to biedne stworzenie... - powiedziała spokojnie - A ty co mała? Obrończyni zwierząt? - zaśmiał sie jeden - Nie, bo bym i ciebie musiała bronić smarku - warknęła, chłopcy zaśmiali sie, a ten którego obraziła poczerwieniał i wyjął mały kozik - Ojoj.. bo sie przestrasze... schowaj to bo sie skaleczysz - powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem - Słuchaj, spdaj bo ci coś zrobie - warknął chłopak - Tia... idź, niech ci mamusia nosek wytrze - powiedziała elfka, chłopak nie wytrzymał i skoczył ku niej, Lilith zrobiła unik i kopnęła go tak że sie przewrócił, on wstał i wściekły zaatakował ponownie, elfka złapała go za ręke, drógą przywliła mu w brzych aż sie zgiął - Wiesz co? Najpierw naucz sie walczyc, a dopiero później atakuj - powiedziała i uśmiechnęła sie - Nie daruje.. chłopaki na nią - krzyknął przeciwnik i czterech wyrostków zaatakowało Lilith, ta z wdziękiem cofnęła sie i wyjęła sztylet - Naucze was pokory smarki - powiedziała, ale nie ruszyła sie z miejsca, stała tuż przy ścianie, gdy wszycy sie na nią rzucili podskoczyła, kopnęła jednego, i wypadła za ich plecami, dwóch uznało że nie mają szans i uciekli - A wy co? Nie weźmiecie przykładu z kolegów? - zaśmiała sie i gdy znów zaatakowali przykucnęła i zrobiła przerzut do przodu, błyskawicznie wstała i gdy chłopcy sie odwrócili poczuli zimne ostrza sztyletów na gardłach - Macie szczęście że smarkaczy nie zabijam... Ale następny raz może sie dla was skończyć gorzej - powiedziała, a oni uciekli - Hej mały..nic ci nie jest? - powiedziała i wzięła kotka na ręce, zwierzątko sie do niej przytuliło mrucząc cicho - Eh... no to znalazłam sobie przyjaciela...- powiedziała i z kociakiem na ręku ruszyła do domu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Latlasz
Wojownik/Tancerz Miecza
Dołączył: 28 Paź 2007
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Z odległej krainy
|
Wysłany: Czw 0:05, 08 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Na dachu budynku pojawiła się postać. Przyklęknęła przy ciałach trzech strażników. - Widocznie jeszcze komuś nie na rękę są ci strażnicy. - Powiedział sobie w myślach. - Widać jednak, że jest to amator... nie powinien zostawiać martwych ciał ofiar nie chcąc, żeby zwaliła się na niego cała gwardia. - Latlasz nie zastanawiał się dłużej. Wyciął z mundurów strażników herby miasta, któremu służą. Będzie to dowodem i zarazem łatwą informacją. Już po kilku chwilach nie było śladu po martwych ciałach. Jedyne co zastanawiało wojownika, to to, kto spowodował takie rany w tych ciałach. Wiedział, że nie zostały one zrobione przez jakąkolwiek broń. To musiała być magia lub moc. W takim razie zostaje pytanie czy zrobił to ten psionik, którego już spotkał czy inny. Jednak teraz jest to nieistotne... Latlasz zeskoczył z dachu i zniknął w ciemnościach...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lucyan
Mag Wyklęty
Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Goleniów
|
Wysłany: Czw 17:33, 08 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Lucyan śledził kolejny patrol. Liczył on sobie sześciu żołnierzy którzy szli leniwie ciemną ulicą. Wyraźnie im się nudziło, myślami byli już po służbie w obozie za murami miasta, przy piwie. Z ziemi nagle podniosła sie leka mgła. Jeden z żołnierzy zauważył niewyraźny cień naprzeciw oddziału.
- Co się dzieje? - spytał jeden żołdak
- Tam ktoś stoi. - odparł drugi. Dowódca patrolu krzyknął z stronę ciemnej postaci.
- W imieniu króla Hanamu, wyjdź i ujawnij swe zamiary! - postać podniosła głowę. Żołnierze zauważyli jej nienaturalne, jasno jarzące się , żółte oczy. "Skoro tak bardzo chcecie" usłyszeli w swych umysłach. Postać ruszyła w ich stronę. Jednocześnie rozwinęła dziwne, skrzydłopodobne wyrostki na jej plechach. Na ich końcach widniały ostrza. Postać mruknęła jakieś słowa i w kierunku żołnierzy poleciały zwoje pajęczyny. Sieć unieruchomiła ich i uniemożliwiła wezwanie pomocy. Mag spokojnie podszedł do nieruchomych ofiar. Wyciągnął obsydianowy sztylet i kolejna, z bezwzględną systematycznością przebijał serca wojowników. Kilku z nich zabił swymi ostrzami. Gdy kierował się do ostatniego żywego żołnierza, ten zdołał uwolnić usta.
- Błagam, nie rób tego. Mam małego synka. - krzyknął. Mag lodowatym głosem odparł
- W takim razie gratuluje. - i wbił jedno ostrze w krtań nieszczęśnika. Następnie wyciągnął z torby mieszek z dziwnym proszkiem. Posypał nim zwłoki i mruknął zaklęcie. Ciała w kilka chwil zmieniły sie w popiół. Mag zmieszał resztki ludzi z ciemnym piaskiem, tak ze nie było śladów niedawnych wydarzeń.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Latlasz
Wojownik/Tancerz Miecza
Dołączył: 28 Paź 2007
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Z odległej krainy
|
Wysłany: Czw 18:17, 08 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
- Czy ten psionik koniecznie chce być widoczny? - Myślał Latlasz klęcząc na dachu budynku położonego w zewnętrznej części miasta. Całe zajście widział bardzo wyraźnie, bo z tego miejsca wszelkie nawet małe światło odbijało się od pustkowia z mocniejszym efektem. Wojownik ukryty w ciemności był zażenowany postępowaniem psionika. - Jeszcze trochę i ten koleś będzie mi wyraźnie przeszkadzał... nie ważne co mam z nim w planach, ale zaczyna działać mi na nerwy. - Latlasz zniknął w cieniu nie tracąc czasu. Nie chciał, żeby znów mu przeszkadzano. Po krótkiej chwili dostrzegł kolejną grupę. Było ich tym razem sześciu. Szli oni większą ulicą w miarę dobrym taktycznie szyku. Był to rodzaj pięcioboku z jedną osobą w centrum, która różniła się od innych trochę lżejszym ubiorem i sztyletem za pasem. Latlasz bezszelestnie skakał po dachach, aż dotarł nad ludzi. Skoczył w sam środek grupy. Coś dziwnego się stało, bo środkowa osoba zniknęła gdy ją zaatakował. Nie tracąc jednak rozpędu zaczął ciąć dwóch po bokach. Lądując na jednym kolanie wysunął obydwa skrzyżowane miecze przed siebie i szybkim ruchem pozbawił jednego głowy. Tych dwóch, którzy byli za Latlaszem trzymając już miecze w rękach zamachnęło się na niego. Ten jednak wykonał obrót odbijając obydwa miecze i stworzył pajęczynę cięć. Szybkie obroty, flinty, pchnięcia, lecz ci dwoje wciąż trzymali się na nogach. Jeden kolejny obrót, który miał wykonać górne i dolne pchnięcia. Strażnicy przygotowali się na ich odbicie, jednak w ostatniej chwili wojownik zmienił kierunek ataków i pchnął mieczami prostopadle w tył... Było już pięć martwych osób… Szybko zerwał z nich herby i pozbył się ciał. Wiedział, że został jeszcze jeden, który posługiwał się magią... to może być ciekawa walka...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
AlterEgo
Wojownik
Dołączył: 29 Paź 2007
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z probówki
|
Wysłany: Czw 21:04, 08 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Nagle zza rogu budynku pojawił się AlterEgo, podszedł do wojownika klaszcząc...
- Piękna walka wojowniku, lecz uważaj. Nie wiem jaki masz cel w zabijaniu tych żołnierzy ale jeśli nadal będziesz tak systematycznie ich ubijał to po pewnym czasie będziemy mieli tu całą armię i wątpię aby Twoje umiejętności fechtunku uratowałyby Ci życie.
Mówiąc to skłonił się nieznacznie i odszedł w ciemność.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|